Strefa zawodnika
- Plany treningowe
- Przepisy
- Wyposażenie
- Metody i środki dopingowe
-
Biblioteka trenera
- Kształcenie siły
- Rola odżywiania
- Wspomaganie wysiłku
- Aspekty fizjologiczne
-
Dział kibica
- Galeria zdjęć
- Ciekawostki
- Księga gości
- Subskrypcja
- Linki
-
Sprawy techniczne
- Przyjaciele powerliftera
- Kontakt
- Wyszukaj
-
Reklama
-
Czy wiesz że
-
Stats
-
-
Aspekty fizjologiczne
1. Regulacja
wykorzystania glikogenu i glukozy w mięśniach
2. Intensywny trening a
wolne rodniki
3. Zmęczenie - wróg sportowców
4. Przetrenowanie
5. Uszkodzenia mięśni
6. Przewodzenie impulsów
nerwowych
7. Przekrój
fizjologiczny a kształt mięśnia
8.
Bodziec nerwowy i towarzyszące mu zjawisko elektryczne
9. Przemiany białek i
aminokwasów
10.
Wykorzystanie glikogenu podczas pracy mięśni
Powrót do strony głównej
Wykorzystanie
glikogenu podczas pracy mięśni
Wykorzystanie węglowodanów znajdujących się w pożywieniu jako źródło
energii do pracy mięśni poprzedzone musi być ich rozłożeniem w
przewodzie pokarmowym do postaci glukozy, która służy do syntezy
glikogenu gromadzonego w mięśniach i wątrobie. Aby glikogen ten mógł być
wykorzystany w procesach dostarczających energii, musi ulec rozpadowi. W
początkowej fazie wysiłku rozpad glikogenu w mięśniach zachodzi bardzo
szybko, a szybkość ta rośnie wraz z intensywnością wysiłku. Na szybkość
rozpadu glikogenu ma istotny wpływ rodzaj włókien mięśniowych
angażowanych podczas pracy.
W wysiłkach o przeciętnej intensywności (60-75% maksymalnego poboru
tlenu) rozpad glikogenu zachodzi głównie w mięśniach wolnokurczących, a
także we włóknach szybkokurczących oksydacyjno-glikolitycznych. Rosnąca
intensywność wysiłku powoduje nasilenie rozpadu glikogenu we włóknach
szybkokurczących glikoli tycznych. Gdy pochłanianie tlenu w czasie
wysiłku zbliża się do wartości maksymalnej, rozpad glikogenu zachodzi we
wszystkich typach włókien mięśniowych, przy czym jest on szybszy we
włóknach szybkokurczących, w których zasoby glikogenu są o około 20%
większe w porównaniu z włóknami ST.
Czynnikiem pobudzającym rozpad glikogenu w mięśniach są hormony stresu
(adrenalina i noradrenalina), których wydzielanie wzrasta wraz ze
wzrostem intensywności wysiłku. Szybkość rozpadu glikogenu zależy
również od wielkości jego zasobów w komórce mięśniowej oraz poziomu
glukozy i wolnych kwasów tłuszczowych we krwi. Spadek stężenia glukozy
we krwi przyspiesza rozpad glikogenu, natomiast podanie doustne
węglowodanów powoduje, że jego rozpad maleje, co sprzyja wydłużeniu
czasu kontynuowania wysiłku. Zmniejszenie szybkości rozpadu glikogenu
mięśniowego ma miejsce również wtedy, gdy wzrasta stężenie wolnych
kwasów tłuszczowych we krwi. Ten efekt odpowiedzialny jest za wydłużenie
czasu pracy i nazywany jest często „oszczędzaniem glikogenu
mięśniowego”.
Do góry
Przemiany białek i aminokwasów
Pożywienie jest dla organizmu źródłem białek i aminokwasów. Pierwszym etapem przemiany białek występujących w pożywieniu, umożliwiającym ich wykorzystanie przez organizm człowieka, jest ich degradacja w przewodzie pokarmowym. Rozpad białek jest procesem enzymatycznym, w którym biorą udział enzymy trawienne atakujące wiązania peptydowe. W efekcie trawienia powstają wolne aminokwasy, które wraz z krwią transportowane są do komórek organizmu i wykorzystywane do biosyntezy białek specyficznych dla danej tkanki czy narządu. Należy zaznaczyć że białka lub aminokwasy dostarczone organizmowi w ilości przewyższającej jego aktualne potrzeby nie są magazynowane. Te wolne aminokwasy, które nie zostały wykorzystane w procesie biosyntezy białka, są metabolizowane i w efekcie powstaje z nich mocznik, końcowy produkt przemian białek i aminokwasów.
Białka żywych komórek podlegają procesom degradacji, a następnie resyntezy z wolnych aminokwasów. W organizmie dorosłego człowieka w ciągu doby rozpadowi ulega 1-2% całkowitej ilości białka, a około 80% uwolnionych w tym procesie aminokwasów jest ponownie wykorzystywane do syntezy własnych białek. W niektórych stanach chorobowych procesy degradacji białek mogą być przyspieszone. Ponieważ organizm nie gromadzi białek jako materiału zapasowego, rozpadowi ulegają wtedy białka strukturalne – przede wszystkim mięśni i wątroby. Czynnikiem nasilającym proces degradacji białek jest również wysiłek fizyczny i trening.
Do góry
Bodziec nerwowy i towarzyszące mu zjawisko elektryczne
Każdy stan materii jest wynikiem działania sił, których wzajemna zależność wpływa na charakter zjawiska… jakim zawiadują… Źródło energii.. a zatem sił może być wielorakie: chemiczne… mechaniczne… lub cieplne… co obowiązuje również w odniesieniu do mikrostruktury mięśnia… Stan spoczynku mięśnia charakteryzuje się tym… że komórki mięśniowe są elektrycznie spolaryzowane… wykazując tzw. potencjał spoczynkowy…
Potencjał ten ma postać napięcia elektrycznego… które między wnętrzem komórki a jego otoczeniem wynosi -90 mV.. Mechanizm wzrostu napięcia mięśnia uruchamia impuls z ośrodkowego układu nerwowego… ślad za nim podąża potencjał czynnościowy… a następnie efekt mechaniczny… który może mieć postać skurczu włókien mięśniowych…
Napięcie elektryczne mięśnia i wyzwalanie przezeń siły są skutkiem zmian strukturalnych w mostku miozyny… Pojawienie się napięcia mięśnia jest wynikiem tego… ze mostki… uzyskawszy punkt styku z nitkami aktyny… przesuwają je w kierunku środka sarkomeru i rozwijają siłę… chociaż jej działanie można zaobserwować dopiero wówczas gdy mięsień zostanie obciążony… By jednak doszło do połączenia na mostkach i przemieszczenia się względem siebie cienkich i grubych nitek białkowych… białkowych pierwszej kolejności musiałyby dokonać się w komórkach mięśniowych procesy o charakterze elektrochemicznym i termodynamicznym: pobudzenie i aktywacja elementów kurczliwych we włóknach mięśniowych… uwalnianie zmagazynowanej w nich energii chemicznej oraz przekształcenie jej w siłę i pracę mechaniczną.. Pod wpływem bodźca elektrycznego układ kurczliwy zostaje zaktywizowany przez zjonizowany wapń w sarkoplaźmie komórki tj. w płynie znajdującym się wewnątrz błony zwanej sarkolemą… Biochemiczne zaktywizowane mostki miozyny w wyniku obecności pożądanego stężenia jonów wapnia Ca++.. depolaryzacji błony komórkowej czyli wyrównania napięcia elektrycznego.. która jest odpowiedzią na bodziec płynący z neuronu ruchowego… oraz aktywacji i rozkładu ATP…łączą się z nitkami aktyny… dokonując jej przesunięcia… Mamy więc trzy etapy akcji mechanicznej połączeń mostkowych: połączenie…rotację główki mostka i rozłączenie… Przesunięcie to jednak jest niewielki i gdyby nawet wystąpiło w całym obszarze mięśnia… spowodowana tym zmiana jego długości byłaby niewielka.. dlatego zjawisko łączenia przerywania mostków miozyny z aktyną w trakcie jego skurczu odbywa się pięć do sześciu razy.. Liczba tych powtórzeń jest uzależniona od długości mięśnia i szybkości skurczu…
Na podstawie tekstu Ł. Trzaskomy
Do góry
Przekrój fizjologiczny a kształt mięśnia
Wyobraźmy sobie przecięcie mięśnia poprzecznie do osi długiej w jego najgrubszym miejscu. Jeżeli będzie to mięsień wrzecionowaty o przebiegu włókien równoległym do osi długiej, to przekrój będzie przebiegał poprzecznie względem wszystkich włókien mięśniowych. W tym wypadku poprzecznie wykonany przekrój będzie zarazem przekrojem fizjologicznym (rys. ).
Przekrój poprzeczny względem osi długiej mięśnia pierzastego nie da nam
informacji o powierzchni jego przekroju fizjologicznego. Taki przekrój
uzyskamy dopiero wtedy, gdy przetniemy mięsień poprzecznie do jego
włókien i niekiedy trzeba tego dokonać w kilku miejscach, by uzyskać
informację o całkowitej powierzchni przekroju fizjologicznego wszystkich
włókien (tzn. całego mięśnia).

Rys. Powierzchnie przekroju fizjologicznego a) wrzecionowatego b)
pierzastego
Jest to bardzo ważna informacja, ponieważ wartość siły mięśnia wiąże się z jego przekrojem fizjologicznym. Stosunek siły mięśnia do jego przekroju fizjologicznego nazywa się siłą właściwą, a jej wartość waha się od 16 do 30 N/cm2. W piśmiennictwie można znaleźć inne dane, często wyższe od tu cytowanych, a rozpiętość wyników bierze się z zastosowanych metod pomiaru przekroju fizjologicznego lub rodzaju badanych mięśni. W zasadzie autorzy tych badań zgadzają się, że siła właściwa dla mięśni człowieka ma wartość względnie stałą. Dlatego też za wartość średnią przyjmiemy 30 N/cm2
Sumaryczny przekrój fizjologiczny wszystkich mięśni dorosłego człowieka
wynosi około 0,56 m2 (5600 cm2) (M. McDonagh i C. Davies, 1984). Gdyby
wszystkie mięśnie były maksymalnie pobudzone i działały w tym samym
kierunku, to ich całkowita siła wynosiłaby 168 kN!
Fm = 30 N/cm2 * 5600 cm2 = 168000 N = 168 kN.
Przekrój fizjologiczny mięśnia można wyznaczyć z pomiarów na zwłokach
lub bezinwazyjnie (co się stosuje współcześnie) na tkance żywej, np.
metodą rezonansu magnetycznego. W publikacjach spotyka się duże
rozbieżności co do uzyskiwanych wartości - jest to zrozumiałe. Na
przykład dla mięśnia dwugłowego ramienia składającego się z dwóch głów
obłych można znaleźć następujące dane: głowa krótka od 1,62 (R.R. Roy i
V.R. Edgerton, 1992) do 3,6 cm2 (według danych W. Braune'a i O.
Fischera, za K. Fidelusem, 1977) i 5,9 cm2 według K. Fidelusa (1977),
głowa długa zaś 2,5, 5,4 i 6,4 cm2 (odpowiednio według tych samych
autorów).
W danych K. Fidelusa (1977) znajdujemy szczegółowe informacje dotyczące
przekrojów fizjologicznych poszczególnych głów mięśnia trójgłowego
ramienia. I tak pierzasta głowa długa tego mięśnia ma przekrój
fizjologiczny 13,7 cm2, głowa boczna 11,5 cm2, a głowa przyśrodkowa 7,7
cm2 . Razem daje to 32,9 cm2. Oczywiście, należy wziąć pod uwagę fakt,
że dane te były uzyskiwane na różnym materiale prosektoryjnym. Aby
wyznaczyć przekroje fizjologiczne niektórych mięśni in vivo, potrzebne
są ich obwody, które można otrzymać stosując tomografię komputerową lub,
wyznaczając je w sposób przybliżony, drogą pomiarów obwodów części
ciała.
Do góry
Przewodzenie impulsów nerwowych
Przejawy adaptacji układu nerwowego określane są najczęściej za pomocą
metody elektromiograficznej (EMG), która umożliwia rejestrowanie i ocenę
elektrycznej aktywności mięśnia (jednostek motorycznych).
Nieprzetworzony potencjał czynnościowy mięśnia wyrażony w postaci
elektromiogramu (zapis czasowo-przestrzenny aktywności elektrycznej
mięśnia) charakteryzuje się amplitudą (zależy od liczby zaangażowanych
jednostek motorycznych) i częstotliwością (miara synchronizacji
pobudzenia). Większa wartość aktywności elektrycznej, wyrażonej
przeważnie w postaci scałkowanego pola (zintegrowany sygnał EMG
oznaczany symbolem IEMG), świadczy o większym pobudzeniu jednostek
motorycznych, przy czym między pobudzeniem mięśnia (pojawieniem się
aktywności elektrycznej) a początkiem generowania siły przez mięsień
występuje tzw. opóźnienie elektromechaniczne (EMD - ang.
electro-mechanical delay), które dla mięśni szkieletowych wynosi od 30
do 60 ms. Wzrost aktywności jest wynikiem jednoczesnego włączenia się
(rekrutacji) większej liczby jednostek motorycznych lub ich zwiększonej
impulsacji (częstotliwości wyładowań) albo połączonego oddziaływania obu
czynników. Nie ma wątpliwości, że na pierwszym etapie zwiększania siły
mięśniowej wartość IEMG istotnie rośnie. Późniejsze zmiany, będące
przejawem indywidualnej reakcji na obciążenie treningowe, mogą być różne
i ich charakter (wzrost, stabilizacja, spadek) istotnie zależy od tego,
czy obciążenie treningowe jest stałe, czy też zmienne.
Wysokiej intensywności treningów towarzyszy duży poziom aktywności
układu mięśniowego. Jeżeli przez kilka tygodni stosowane będą treningi o
zmniejszonej objętości, ale wysokiej intensywności, to nawet dalsze
obniżenie objętości treningów (np. ostatni tydzień przed zawodami) może
spowodować wzrost aktywności układu mięśniowego (wartość IEMG), co
sprzyja osiąganiu przez sportowca wysokiej dyspozycji startowej.
Nie należy oczekiwać, że zwiększenie powierzchni przekroju
fizjologicznego mięśnia (PCSA) automatycznie umożliwi osiąganie
większych wartości siły. Jest to tylko baza strukturalna, którą można
wykorzystać poprzez właściwą adaptację układu nerwowego - zarówno w
aspekcie pobudzania, jak i zmian w potencjale metabolicznym włókien
mięśniowych uzyskaną na drodze właściwie zaplanowanych treningów
ukierunkowanych na zwiększenie siły mięśniowej i mocy. Uważa się, że
również hipertrofia włókien mięśniowych w istotnym stopniu zależy od
intensywności ćwiczeń, tzn. stopnia pobudzenia jednostek motorycznych.
W ruchach wykonywanych z bardzo dużymi prędkościami (m.in.
balistycznych) skurczom mięśni agonistycznych towarzyszy jednoczesny
tzw. współskurcz ich antagonistów. Pełni on funkcję ochronną, hamując
aktywność tych pierwszych mięśni. Adaptacja układu nerwowego poprzez
obniżenie aktywności mięśni antagonistycznych może prowadzić do
zwiększenia rozwijanej siły i mocy, nawet bez wzrostu poziomu siły
mięśni agonistycznych.
Systematyczny trening zawierający wysiłki maksymalne w istotny sposób
usprawnia mechanizmy nerwowe zwiększające liczbę pobudzanych jednostek
motorycznych lub częstotliwość ich pobudzenia albo oba te czynniki
jednocześnie. Zdolność tę można rozwijać nawet u wysokiej klasy
sportowca m.in. poprzez stosowanie nowych ćwiczeń.
Charakter adaptacji układu nerwowego jest ściśle związany z rodzajem
stosowanego treningu. Tak więc obciążenie treningowe, jakiemu poddany
będzie sportowiec, musi w jak najwyższym stopniu zgadzać się z
pożądanymi zmianami przystosowawczymi..
Do góry
Z punktu widzenia struktury i funkcji mięśnie narządu ruchu można
rozpatrywać jako wynik synergicznego współdziałania między komórkami
włókien prążkowanych i tkanką łączną, pochodzącą z mezenchymy, która
będąc miejscem zarodkowej miogenezy determinuje kształt mięśnia, typ,
rozmiar, miejsca przyczepów i czynności.
Podstawową składową jednostki mięśniowej narządu ruchu jest syncycjum i
komórka włókna prążkowanego. Mięśnie człowieka są mieszanego typu.
Włókna typu I są bogate w enzymy oksydacyjne i w mioglobinę, która
magazynuje tlen i przyspiesza jego rozprowadzenie we włóknach
mięśniowych. Typ II włókien zawiera mniej hemoglobiny (włókna białe), za
to duże stężenie glikolitycznych enzymów beztlenowych. Chociaż proporcje
typu I i typu II są zdeterminowane genetycznie, to jednak trening,
szczególnie w okresie wzrostu, może rozwijać głównie jeden z typów - np.
trening specjalistyczny w niektórych dyscyplinach sportowych - z tym, że
jest to raczej doskonalenie unerwienia, gdyż nie dochodzi do
rzeczywistej zmiany w proporcjach poszczególnych włókien.
Naczynia krwionośne przebiegają w przegrodach tkanki łącznej między
pęczkami włókien mięśniowych i tworzą bogatą siatkę kapilarów w
endomysium otaczającym każde włókno. Naczynia przystosowują się do zmian
długości mięśnia - skracanie przy skurczu i wydłużanie przy rozkurczu.
Przepływ krwi dookoła włókien jest regulowany tętniczkami końcowymi,
które przesyłają krew do kapilarów, a przez to do włókien, lub omijają
je przez anastomozy tętniczo-żylne. Rodzaj przepływu, związany z
wymogami czynności mięśnia, regulowany jest przez włókna naczynioruchowe
sympatyczne, których pobudzenie powoduje skurcz.
Patogeneza i klasyfikacja uszkodzeń mięśni
Wszelkie tzw. ?kontuzje" sportowe uszkadzają bezpośrednio pewną liczbę
włókien, proporcjonalnie do rozległości uszkodzenia.
Uraz bezpośredni (stłuczenie) uszkadza najgłębsze włókna, przylegające
do powierzchni kości. Można przyjąć, że ciśnienie jest przenoszone z
powierzchni do warstw mięśni, tak jak by to były warstwy płynu - aż
dojdzie do wyhamowania fali ciśnienia na poziomie kości - przez co
przylegające warstwy mięśni ulegają przyciśnięciu do sztywnej kości i w
następstwie tego uszkodzeniu.
Uraz pośredni (tzw. naciągnięcia) uszkadza mięsień w miejscu, w którym w
momencie wykonania siłowego ruchu dochodzi do zmniejszenia
rozciągliwości, a tym samym staje się niemożliwe zmagazynowanie
wytworzonej energii.
Stłuczenia mięśni są powszechnie lekceważone w świecie sportowym, gdyż
uszkodzenia położone są z reguły głęboko i na skórze nie pojawia się
żaden krwiak. Co więcej, to uszkodzenie mięśni jest odwrotnie
proporcjonalne do stopnia kurczu mięśni w momencie zadziałania urazu,
przez co im większe rozluźnienie mięśni tym bardziej intensywna fala
ciśnienia sięgająca głębokich warstw. Uszkodzenie tkanek jest także
bezpośrednio proporcjonalne do działającej siły i unaczynienia mięśnia,
tj. przepływu krwi w momencie uszkodzenia. Udo, a szczególnie m. boczny
uda stanowi najczęstsze miejsce urazów u sportowców w grach zespołowych.
Stąd też od dawna miejscowy ból i sztywność określa się terminem ?Charley
horse".
Uszkodzenie mięśni, powszechnie opatrywane w świecie sportowym mianem
?kontuzji" (termin eufemistyczny), są stanowczo zbyt często lekceważone.
Z niezrozumiałych przyczyn przyjęto, że owe uszkodzenia mają się szybko
i samoistnie goić, mimo braku przerwy w treningach, a nawet mimo
szkodliwego leczenia - wczesny masaż, przegrzewające maści, ćwiczenia
stawów itp.
Niestety, rzecz ma się zupełnie odwrotnie i następstwa kontuzji
szczególnie powtarzanych, a takie występują z zasady w sporcie
wyczynowym, są niezwykle groźne dla siły i czynności mięśnia, podobnie
jak nieleczone uszkodzenia układu torebkowo-więzadłowego dla stabilności
stawów.
Rozróżnia się trzy typy uszkodzeń mięśni, w zależności od uszkodzenia
swoistej składowej mięśniowej -
a) samych włókien (bez pozakomórkowego podłoża, ukrwienia i unerwienia);
b) zakończeń nerwowych (odnerwienie, dające zwyrodnienie włókien,
chociaż bez uszkodzenia macierzy i ukrwienia);
c) całego mięśnia i tkanki łącznej (ze zmianami włókien i w macierzy,
ukrwienia i unerwienia).
W sporcie najczęściej mamy do czynienia z typem ostatnim. Urazy
bezpośrednie lub pośrednie powodują rozerwanie pojedynczych włókien
mięśnia i (lub) przerwanie oraz oddzielenie jednego lub więcej pęczków,
jak też rozerwanie podtrzymującej tkanki łącznej z przerwaniem ciągłości
naczyń krwionośnych - kapilarów, żył (duże urazy) i tętniczek. Krwiak
jest wówczas nieunikniony i może rozwijać się podstępnie. Jest on
proporcjonalny do rozległości uszkodzenia tkanek i ich ukrwienia
anatomicznego i czynnościowego. Stłuczenia mogą dotyczyć brzuśćca
każdego mięśnia.
Uszkodzenie typu naciągnięcia mogą dotyczyć każdej części brzuśćca
mięśnia, z tym że miejscem wybiórczym jest przejście mięśnia w ścięgno,
gdzie występuje wyjątkowo bogata siatka anastomoz naczyniowych. Jest to
najsłabsze miejsce jednostki mięśniowo-ścięgnistej.
Artur Dziak
Do góry
Przetrenowanie
Słowo "przetrenowanie" jest ogólnym pojęciem opisującym jakikolwiek
długo- lub krótkotrwały stan, w którym nastąpiło zachwianie równowagi
między treningiem lub ćwiczeniami a regeneracją. Wynikiem jest ostre,
długotrwałe wyczerpanie, powodujące spadek możliwości treningowych.
Syndrom przetrenowania (stagnacja) jest wynikiem długiego okresu bardzo
obciążającego treningu, rezultatem czego zaczynają pojawiać się fizyczne
emocjonalne i oznaki, które nie ustąpią jeżeli zakres treningu nie
zostanie drastycznie zmniejszony, czy nawet całkowicie zatrzymany na
okres kilku tygodni czy nawet miesięcy. Stąd syndrom przetrenowania jest
czymś czego naprawdę należy unikać.
Nadwerężenie mięśni - krótkotrwałe wyczerpanie lub ból spowodowany jedną
lub kilkoma ostrymi sesjami treningowymi. Ten rodzaj bólu zaniknie po
kilku dniach ograniczonego treningu lub przerwy w treningach.
Może być spowodowane:
- zwiększeniem ilości powtórzeń w serii,
- większa ilość serii,
- użycie większych ciężarów,
dodaniem nowego ćwiczenia do sesji treningowej.
Nadwerężenie mięśni zniknie po kilku dniach, a prawdziwe syndromy
przetrenowania potrzebują całych tygodni do ustąpienia.
Przełamanie - jest krótkim, planowanym okresem przetrenowania, który
czasami kończy się bardzo łagodną formą zastoju. Planowany krótki okres
bardzo wytężonego treningu jest często częścią strategii stosowanej
przez niektórych trenerów w celu spowodowania dalszych przyrostów.
Jedynym symptomem, który wydaje się być wspólnym we wszystkich
przypadkach przetrenowania jest przemęczenie. Wynikiem jest zmniejszenie
maksymalnego zakresu pracy.
Innym symptomem jest zwiększenie zużycia energii i tlenu. Towarzyszy
temu przyspieszenie rytmu uderzeń serca i oddychania. Zwiększenie się
zużycia energii może być powodowane zmianami w schemacie zaangażowania
mięśni do wykonywania pewnej pracy. Normalnie organizm angażuje cały
mięsień i części mięśni w najbardziej efektywny sposób, aby tę pracę
wykonać. Jednakże z powodu zmęczenia zachodzi dużo mniej ekonomiczne
wykorzystanie mięśni, a to kosztuje więcej energii i wymaga większych
ilości tlenu.
Koncentracja hormonów we krwi - jak testosteron i kortyzol - może ulec
zmianie. Poziom testosteronu może się obniżyć podczas gdy poziom
kortyzolu, hormonu mającego wpływ na zużycie węglowodanów i tłuszczu
może wzrosnąć. Kortyzol widziany jest przez korę nadnerczy, gruczoł
ulokowany na górze nerek. Testosteron można traktować jak hormon
anaboliczny w znaczeniu, że poprawia doprowadzenie białek do mięśni i w
związku z tym ma wpływ na zwiększenie się masy mięśni. Kortyzol
natomiast można uważać za hormon kataboliczny, zwalniający dopływ białek
do mięśni, stąd też nie powodujący żadnych zmian lub wręcz straty masy
mięśniowej.
Zawodnicy mogą subiektywnie oceniać poziom zmęczenia i użyć to jako
wskaźnika przetrenowania. Jednakże, jeżeli zmęczenie ma być użyte jako
wskaźnik przetrenowania, nie powinno być żadnych innych powodów do
przemęczania - jak późne chodzenie spać przez kilka nocy.
Określenie częstotliwości uderzeń serca w czasie spoczynku jest
praktycznym zastosowaniem oceny syndromu przetrenowania. Częstotliwość
tą można zmierzyć poprzez zmierzenie ilości pulsów w czasie 15s w
nadgarstku. Po pomnożeniu przez 4 uzyska się ilość uderzeń serca na
minutę. Aby mierzenie uderzeń serca miało wartość, należy, zawsze robić
to o tej samej porze dnia i po takiej samej aktywności fizycznej.
Wszystkim czego potrzeba, aby prawidłowo ocenić objawy, jest miejsce w
dzienniczku treningów i prowadzenie zapisków. Np. tempo uderzeń serca w
stanie spoczynku można mierzyć codziennie, zapisywać można ilość i
częstotliwość występowania infekcji, zapisywać subiektywne odczucia
psychologiczne ("Czuję się świetnie", "Nie chce mi się nic robić").
Prowadzenie zapisów objawów w połączeniu z prawidłowym ich
odczytywaniem, planowanym ui uzasadnionym programem treningowym, oraz
dobrze zrównoważoną dietą może być pomocne w uniknięciu przetrenowania.
Laboratoryjne objawy przetrenowania:
- Zwiększone zmęczenie w okresie odpoczynku i podczas pracy
- Zwiększenie zużycia energii i tlenu
- Zwiększenie koncentracji mleczanu we krwi przy zakresie pracy
mniejszym niż maksymalny
- Obniżenie koncentracji mleczanu we krwi przy maksymalnym obciążeniu
treningowym
- Obniżenie koncentracji węglowodanów w wątrobie i mięśniach
- Wydłużenie czasu powrotu do normalnego tempa uderzeń serca po treningu
- Podniesienie się poziomu adrenaliny podczas treningu
- Nienormalny elektrodiagram
- Spadek liczby czerwonych ciałek krwi
- Spadek hemoglobiny
- Spadek hematokrytu
- Spadek koncentracji testosteronu we krwi
- Wzrost koncentracji kortyzolu we krwi
- Spadek stosunku testosteronu do kortyzolu
Artur Dziak
Do góry
Zmęczenie - wróg sportowców
Zawodnik który potrafi przebiec sprintem 100m w 10s, teoretycznie byłby
w stanie przebiec maraton w 1:10:20, to jest ok. 1 godz. szybciej niż
wynosi obecny rekord świata. Byłoby to oczywiście możliwe, gdyby mógł
cały czas utrzymywać średnią prędkość jaką osiąga na dystansie 100m.
Taka próba stanowiłaby niepotrzebne ryzyko, ponieważ systemy
energetyczne w organizmie człowieka nie są wyposażone w możliwości
podtrzymania takiej szybkości. Zawodnik podejmujący taką próbę musiałby
zwolnić przed ukończeniem 400 metrów z powodu przedwczesnego zmęczenia.
Zmęczenie jest wrogiem prawie wszystkich sportowców. Zbyt wczesny rozwój
zmęczenia prowadzi do obniżenia zdolności wysiłkowej zawodnika.
Zmęczenie jest skomplikowanym zjawiskiem. Przybiera ono różne formy i ma
wiele definicji. Zmęczenie określamy jako niezdolność do wykorzystania
źródeł energii na odpowiednim poziomie.
Zmęczenie może być wywołane przez niewystarczającą moc fizyczną, będącą
skutkiem niedostatecznego dostarczania substratów energetycznych do
mięśni lub niezdolności mięśni do wytwarzania energii w wystarczająco
szybkim tempie. Zmęczenie może być również spowodowane niedostateczną
odpornością psychiczną, powodującą niezdolność do koncentracji na
konkretnym zadaniu lub niewłaściwym wykonaniu konkretnej czynności w
danej dyscyplinie sportowej z powodu nadpobudliwości zawodnika.
Zmęczenie może także wystąpić szybciej w wyniku gorszej sprawności
motorycznej sportowca, np. z powodu zbyt dużej ilości tkanki tłuszczowej
w organizmie. Najważniejsze czynniki leżące u podstaw zmęczenia,
związane z wytwarzaniem mocy fizycznej.
1. Mięśnie mogą zawierać niewystarczającą ilość zmagazynowanych
materiałów energetycznych, jak kreatyna w postaci CP lub węglowodany w
formie glikogenu. Kreatyna jest niezbędna dla funkcjonowania systemu
energetycznego ATP-CP, a glikogen mięśniowy jest zasadniczym źródłem
energii dla mleczanowego systemu energetycznego oraz najbardziej
wydajnym materiałem energetycznym dla tlenowego układu energetycznego
2. Jedną z przyczyn zmęczenia może być niezdolność do pobudzenia mięśnia
do skurczu. Teoretycznie, można założyć że nadmierne zakwaszenie w
komórce mięśniowej - wywołane nagromadzeniem kwasu mlekowego - prowadzi
do hamowania kluczowych etapów procesów inicjujących skurcz mięśnia
3. Dopływ krwi do mięśni może być istotnym czynnikiem przyczyniającym
się do rozwoju zmęczenia. W konsekwencji niedostateczne dostarczenie
takich składników, jak glukoza i FFA do pracujących mięśni, a także
obniżona możliwość usuwania z nich kwasu mlekowego i ciepła wpływają
ujemnie na sprawność mięśni oraz układ nerwowy w czasie wysiłku.
Właściwy trening jest dla zawodnika najlepszym sposobem wytworzenia
mechanizmów opóźniających zmęczenie i poprawiających sprawność fizyczną.
Trening powoduje wzrost siły i mocy fizycznej oraz odporności
psychicznej. Sportowcy jednak ciągle szukają nowych metod
umożliwiających wzmożenie efektów treningowych lub zwielokrotnienie jego
wyników w celu zwiększenia siły fizycznej i odporności psychicznej, aby
uzyskać przewagę podczas zawodów. Z tych względów szukają oni pomocy w
metodach ergogenicznych.
Do góry
Intensywny trening a wolne
rodniki
O Uboczne produkty procesu spalania
Żywy organizm składa się z komórek. Funkcja każdej z nich polega głównie
na spalaniu podstawowych składników odżywczych: tłuszczów, węglowodanów
i tlenu. Nie jest to tylko praca dla samej pracy. Aby uprościć sprawę,
posłużę się pewną analogią: mamy w domu piec, w którym spalamy drzewo
lub węgiel. Niespecjalnie przejmujemy się tym, że coś w tym piecu się
pali. Najważniejsze, że w wyniku spalania powstaje energia cieplna, a w
pokoju robi się ciepło. Podobnie jest z ludzkim organizmem. Rzadko
myślimy o tym, że gdzieś w nas spalają się tłuszcze, węglowodany i tlen.
Ale wiemy na ogól, że wynikiem takiego spalania jest energia życiowa i
że dzięki tej energii funkcjonujemy Wróćmy do pieca. Węgiel i drzewo
spaliły się i teraz kafle są nagrzane. Czy to już wszystko, co wydarzyło
się w procesie spalania? Otóż nie. Zwykle jest tak, że nie wszystko
zamieniło się w popiół. Jakiś kawałek węgla nie nadążył za ogólnym
spalaniem i spalił się do polowy albo jeszcze się tli. W przewodzie
kominowym pojawił się czad i sadza jako produkty uboczne nie do końca
spalonego surowca. W szczególnych okolicznościach oba te produkty stają
się zabójcze dla ludzi cieszących się ciepłem bijącym od pieca.
Niestety, spalanie, jakie odbywa się wewnątrz naszego organizmu,
pozostawia równie szkodliwe produkty uboczne. Dzieje się to w sposób
następujący: prawidłowo spalany atom tlenu zawiera cztery elektrony (o
tym dowiedzieliśmy się już w podstawówce na lekcji fizyki). Ale, tak
samo jak w piecu, coś tam nie ulegnie procesowi spalania do samego
końca. Wprawdzie z ?niedopalonych" cząstek nie tworzy się sadza lub
czad, ale jednak powstaje atom tlenu o równie zabójczych właściwościach.
Jest to atom posiadający tylko jeden elektron.
O ile atomy czteroelektronowe są stabilne i wytwarzają korzystną dla
naszego życia energię, to atomy jednoelektronowe wprost przeciwnie.
Czują się źle w pojedynkę i awanturują się, szukając kogoś do pary. Jak
chuligani na wiejskiej zabawie. Atakują zdrowych i wykradają im
elektrony.
Aby ukraść, trzeba uderzyć. Nikt przecież nie odda niczego swojego za
darmo. Atom-chuligan atakuje, uszkadza upatrzony obiekt, kradnie i
ucieka. Co natomiast robi okradziona ze swojego elektronu komórka? Traci
nagle całą swoją energię. Jest więc tak, jakby złodziej okradł nas z
dorobku całego życia. Załamujemy się, tracimy chęć do czegokolwiek.
Mniej więcej to samo czuje komórka pozbawiona elektronu. ?Ze zgryzoty"
umiera, albo też ulega mutacji.
"Chuligan" z atomem jednoelektronowym to wolny rodnik
Okradziona przez niego komórka to przede wszystkim strata dla niej
samej, czyli dla nas, bo im większy rozmiar strat, czyli im więcej
komórek umarło, tym łatwiej zapadamy na różne choroby. Kulturystów
dotyczy to o tyle, że w wyniku zniszczenia komórek mięśniowych dochodzi
do zaburzeń metabolizmu energetycznego w mięśniach, a to skutkuje prawie
zawsze ograniczeniem zdolności wysiłkowej organizmu kulturysty.
Ta sama komórka zmutowana na skutek kradzieży elektronu i uszkodzeń,
jakich dopuścił się wolny rodnik, to już poważne zagrożenie. W
sprzyjających okolicznościach wywołuje ona z kolei mutację łańcuchów
DNA. Stąd już tylko krok do nowotworu.
Wszystko to brzmi groźnie, ale na szczęście istnieją mechanizmy obronne,
które komplikują życie zarówno wolnym rodnikom, jak i zmutowanym przez
nie komórkom. Problem w tym, aby nie dopuszczać do sytuacji, w której
liczba wolnych rodników znacznie przekroczy liczbę mechanizmów
obronnych.
Znaczenie wysiłku w produkcji rodników
Z chwilą rozpoczęcia wysiłku fizycznego wzrasta zapotrzebowanie ustroju
na tlen. Jeżeli ilość energii wydatkowanej w czasie pracy jest stała (np.
gdy jedziemy spacerowo na rowerze lub kiedy maszerujemy), pochłanianie
tlenu ustala się na poziomie ?zwyczajowej normy". Oznacza to, że tyle
zużywamy ile potrzebujemy Bilans jest wyrównany, a w organizmie nie ma
ani braku, ani też nadmiaru tlenu. Jednak gdy sytuacja wymaga nagiego
zgromadzenia w tkankach większej ilości tlenu, np. podczas intensywnego
treningu, zwiększa się raptownie proces spalania, podczas którego są
wytwarzane wolne rodniki. Jeżeli zatem usłyszymy że osoba odchudzająca
się dala sobie w kość i spaliła podczas treningu np. 2 kilogramy
tłuszczyku, nie zabezpieczając się w odpowiedni sposób, to pomyślmy przy
okazji, jak wielki legion wolnych rodników wytworzył się w miejsce tych
2 kilogramów... Jak wyglądają te proporcje, najlepiej obrazuje konkretny
przykład: W spoczynku człowiek zużywa 224 mililitry tlenu na minutę. W
czasie intensywnego wysiłku fizycznego człowiek może zużyć dwadzieścia
razy więcej, a zatem nawet 448O m1 Aż 95 procent użytego tlenu służy do
produkcji energii, jakiej potrzebujemy do wykonania ćwiczeń. Jest to
konieczna norma. ale - nic za darmo. Produktami ubocznymi, takiego
procesu są wolne rodniki tlenowe' Warto na przykład wiedzieć, że w ciągu
10 minut intensywnego treningu wytwarza się więcej rodników, niż w ciągu
całej doby gdy trwonimy czas, siedząc przed telewizorem. Ceną za
upragnioną poprawę naszej formy fizycznej jest nieuniknione produkowanie
przez układ oddechowy wolnych rodników tlenowych.
Im więcej ich jest, tym wolniej przebiegają procesy naprawcze. Tym
szybciej starzeje się organizm. Tym trudniej następuje regeneracja sił
po treningu.
Zmiany genetyczne w ustroju
Były prowadzone próby funkcjonowania wolnych rodników in vitro
(laboratoryjnie). Okazuje się, że modyfikują one, albo wręcz deformują,
białka, węglowodany i nukleotydy (połączenia białkowe). Jeżeli wolny
rodnik powstaje blisko cząsteczki DNA (genotyp człowieka), to może on
wpłynąć na zmiany w jej strukturze, powodując mutację lub zmiany o
charakterze toksycznym. Tłumacząc to na język zrozumiały dla każdego,
wyjaśniam krótko, w czym rzecz: powstają choroby zwyrodnienia stawowe,
kostne lub mięśniowe, a także zagrożenia nowotworowe. Aktywność wolnych
rodników w mniejszym lub większym stopniu nie ustaje prawie nigdy
Dotyczy to nawet zwykłego metabolizmu fizjologicznego (przemiany
materii), a więc niespowodowanego wysiłkiem. Ba, wolne rodniki tworzą
się również podczas jedzenia i to niekoniecznie tylko potraw tłustych!
Wszystko to brzmi szokująco, bo w praktyce może okazać się, że niemal
cała żywność jest w stanie nam zaszkodzić przez wytwarzanie wolnych
rodników w trakcie fizjologicznego procesu trawienia. Gdyby przyjąć taką
tezę, nie pozostałoby już nic innego, jak tylko uznać sam proces życia
za jedną wielką i przewlekłą chorobę, od której uwalnia dopiero
uroczysty pogrzeb!
Przezorny ubezpieczony
Wszystko brzmi raczej makabrycznie i nie zachęca ani do wiosennego
kopania grządek na działce, ani tym bardziej do uprawiania
jakiegokolwiek sportu. Ale to tylko pozory Rzecz w tym, aby wiedzieć, co
należy robić w celu ograniczania panoszących się rodników.
Na szczęście każdy z nas jest zabezpieczony w mniejszym lub większym
stopniu genetycznie. Na wyposażenie obronne składają się tokoferole,
glutation, kwas askorbinowy oraz inne antyutleniacze, które w mniejszym
lub większym procencie ?siedzą" w naszym organizmie, są gotowe do
kontrataku i rzeczywiście w razie potrzeby kontratakują. Niestety, w
każdym przypadku konieczna jest interwencja ludzkiego rozumu.
Podaję taki przykład: Tokoferol (?ludzka nazwa": aktywna witamina E)
może zadziałać antyutleniająco, czyli może zlikwidować wolny rodnik
wtedy gdy stężenie lipidów w organizmie jest podwyższone. Gdy jednak
stężenie lipidów jest niskie, tokoferol nie wykazuje właściwości
antyutleniacza.
W praktyce jest to bardzo istotne. Gdy zatem zjemy pieczone żeberko lub
chleb ze smalcem albo placki smażone na oleju, powinniśmy posłużyć się
też witaminą E, która stanie do walki i zredukuje wolne rodniki. Po
spożyciu chudej szynki (warunkującej niskie stężenie lipidów) witamina E
nie stanie już do obrony organizmu, bo zabraknie katalizatora, czyli
czynnika, który prowokuje tę witaminę do czynności obronnych. Należy
skorzystać wtedy z możliwości innego obrońcy (reduktora), o którym
wspominam dalej. Witamina E jest silnym reduktorem wolnych rodników,
działa tak, jak przedstawiłem wyżej, ale gdy zabraknie jej wspomagania
(tłuszczu), możemy już tylko liczyć na inne mechanizmy zabezpieczające.
Tym innym mechanizmem jest witamina C, ale i ją należy wykorzystywać z
rozmysłem
Otóż niektórzy badacze wyrażają opinię, że w niskich stężeniach działa
ona jak utleniacz (a więc producent wolnych rodników), natomiast w
wysokich - jak antyutleniacz (czynnik pozytywny). Wynikałoby z tego, że
zjedzenie jednego jabłka, pomarańczy albo garści porzeczek to najlepsza
woda na młyn wolnych rodników, natomiast kilogram tych samych owoców lub
wsparcie pojedynczej sztuki drażetką witaminy C - daje dopiero
upragniony efekt. W praktyce trudno o tym wszystkim pamiętać,
przynajmniej na początku, ale podobno taki jest mechanizm funkcjonowania
organizmu i warto od czasu do czasu przypominać sobie o nim. Trwałym
mechanizmem zabezpieczającym ustrój przed wolnorodnikowymi postaciami
tlenu jest koenzym organiczny tzn. istniejący na stałe w naszym
organizmie glutation, składający się z trzech aminokwasów (kwas
glutaminowy cysteina i glicyna), produkowany w organellach komórkowych.
W praktyce możemy traktować glutation jako ?adwokata z urzędu". Broni,
bo musi, ale specjalnej aktywności nie wykazuje.
Inne antyutleniacze funkcjonujące na statusie ?adwokata z urzędu", to
organiczne śluzy tchawiczo-oskrzelowe i żołądkowo-jelitowe. Mają one
zdolność wychwytywania niektórych rodników w drogach oddechowych i
przewodzie pokarmowym, a także tych rodników, które znajdują się w
skażonym powietrzu.
Eksperyment na "żywych"
To bardzo ważne, bo znajomość wyników badań pozwoli każdemu na wybór
sposobu treningu oraz na ustalenie czasu ćwiczeń. W roku 1993 pracownicy
naukowi Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu zadali sobie trud
ustalenia wpływu wysiłku fizycznego na przebieg procesu utleniania
lipidów czyli tłuszczów organicznych (przypominam: wszelkie formy
utleniania kończą się wytwarzaniem wolnych rodników) oraz opracowania
mechanizmu działania wolnych rodników u osób zdrowych.
Badania przeprowadzono na grupie 109 zdrowych osób, w wieku od 19 do 25
lat. Chodziło m.in. o ustalenie stężenia nadtlenków lipidów w osoczu
krwi w zależności od obciążenia treningowego. Potwierdził się fakt, że
podczas wzmożonego wysiłku fizycznego może następować wzrost produkcji
wolnych rodników oraz przyspieszenie procesu utleniania lipidów.
Dostrzegalna różnica występuje między aktywnością rodników wstanie
spoczynku organizmu a tą samą aktywnością podczas wysiłku.
W czasie wysiłku fizycznego zmienia się proces krążenia krwi, na skutek
czego niektóre tkanki są niedotleniane. Te właśnie niedotleniane tkanki
stają się wrażliwe na działanie produktów utleniania lipidów. Ponadto
zaobserwowano przy wysiłku obrzęk mitochondriów komórkowych, utratę
białka organicznego oraz hemolizę (proces pękania krwinek czerwonych
połączonych z wydobywaniem się hemoglobiny poza obręb komórki). Wszystko
to dodatkowo przyczynia się do zwiększonego powstawania wolnych
rodników.
Produkcja wolnych rodników wzrasta gwałtownie podczas wysiłków
maksymalnych. Szczególnie na działanie rodników jest narażony kwas
dezoksyrybonukleinowy (DNA) w tkankach, w których metabolizm tlenowy
jest najbardziej intensywny: w mózgu, wątrobie, nerkach i w mięśniu
sercowym. Dlatego obciążenie dużym wysiłkiem fizycznym może stanowić
zagrożenie dla funkcji ustroju na skutek uszkodzenia błon komórkowych,
mitochondriów i lizosomów (kuliste organelle komórkowe, wypełnione
enzymami).
Proces tworzenia się wolnych rodników stanowi zatem najlepszą pożywkę
dla rozwoju nowotworów, rozedmy płuc, choroby zwyrodnieniowej stawów i
innych chorób.
Sposób na rodniki
Inna jest sytuacja podczas wysiłku umiarkowanego, gdy wykonujemy
ćwiczenia na 60 procent naszych możliwości.
Wtedy metabolizm może być skorelowany z tym wysiłkiem, w wyniku czego
następuje adaptacja mięśni szkieletowych do wysiłku fizycznego. Krótko
mówiąc: wysiłek fizyczny o charakterze umiarkowanym może wpływać na
zmniejszenie utleniania lipidów. Tworzy się bowiem równowaga
czynnościowa. Gdyby badacze na tym poprzestali, można by uznać, że sport
wyczynowy niewiele ma wspólnego ze zdrowym trybem życia. Na szczęście
okazuje się, że tworzenie się wolnych rodników podczas wysiłku zależy w
dużej mierze od stopnia wydolności fizycznej. Jeżeli zaplanowane
ćwiczenie przekracza zdolności adaptacyjne ustroju, armia wolnych
rodników dokonuje inwazji. Jest to najlepsza wskazówka dla
początkujących w każdej dyscyplinie sportowej: Nieprzygotowany nie
powinien ćwiczyć intensywnie. Wzrost intensywności musi być stopniowany
Poprzedzony adaptacją organizmu do ćwiczeń.
Wszelkie usprawnianie nieprzygotowanego organizmu na silę, a więc
zażywanie środków chemicznych, które sztucznie podnoszą wydolność
mięśni, kończy się niezwykle intensywnym atakiem wolnych rodników!
Kandydat na mistrza, który po pierwszym dniu ćwiczeń pyta, co ?brać",
aby urosły mu wiellcie muskuły to z punktu widzenia teorii rozwoju
wolnych rodników -kamikadze narażony na cały zestaw czynników
chorobowych, które zadziałają wcześniej lub później, ale zadziałają na
pewno. Przygotowanie mięśni do wysiłku musi być czynione racjonalnie, bo
tylko wtedy można trenować bez obawy o konsekwencje. Szczególnie
niebezpieczna dla początkujących jest przesada, jeżeli chodzi o
obciążenie. A przecież pod wpływem nadmiaru hormonów każdy stara się
robić wrażenie na kolegach, czego znowu nie da się nazwać inaczej, jak
tylko głupotą.
Osoby wytrenowane mogą liczyć na to, że podczas treningu następuje
wzrost aktywności enzymów ochraniających komórkę przed działaniem
wolnych rodników i produktami ich dysmutacji (procesy powodujące
zwyrodnienia tkanek). Również w przypadku osób wytrenowanych dochodzi do
obniżenia cholesterolu LDL (?złego") podczas treningu, co może odgrywać
istotną rolę w profilaktyce rozwoju miażdżycy Ciekawa jest rola witaminy
B2, wydzielającej się podczas treningu. Otóż pod jej wpływem produkcja
wolnych rodników zostaje zahamowana przez enzymy wytwarzane za sprawą BZ.
Enzymy te uczestniczą bowiem w mechanizmach obronnych komórki przed
toksycznym działaniem tlenu. A wszystko bierze się stąd, że wysiłek
fizyczny wpływa na obniżenie stężenia glutationu w wątrobie i mięśniach
szkieletowych. Aby wyrównać niedobór, konieczna jest alimentacja
witaminą B2.
Zabiegi strategiczne wobec rodników
Byłoby niedobrze, gdyby zawodnicy mający za sobą długi staż treningowy
ulegali naukowej ?propagandzie", ograniczając się do umiarkowanych pod
względem intensywności ćwiczeń. Pamiętajmy jednak, że wiedza ma tu
kluczowe znaczenie. Wolne rodniki najskuteczniej atakowały pół wieku
temu, o czym najlepiej świadczy fakt, że olimpijczycy z tamtych lat, to
ludzie bardzo młodzi, którzy potem szybko przechodzili na sportową
emeryturę.
Obecna wiedza o rodnikach potrafi niemal dwukrotnie przedłużyć wyczynowy
żywot sportowca. Na wielkich zawodach coraz częściej spotyka się
czterdziestolatków, a to najlepiej świadczy o skutecznej walce z wolnymi
rodnikami.
Zasadnicze rady:
Syntetyczny koenzym Q jest stosowany w sportach wytrzymałościowych
(kolarstwo, biegi średnie, wioślarstwo, niektóre elementy treningu
kulturystycznego) w celu zwiększenia możliwości wysiłku tlenowego. Daje
to dobre wyniki, bo koenzym Q występuje organicznie w mitochondriach w
stężeniu niekoniecznie wystarczającym do produkcji tak ogromnych ilości
energii ATP, jakich wymaga się w sporcie wyczynowym. Preparat wykazuje
przy tym działanie eliminowania rodników. Wolne rodniki powstają w
organizmie cały czas i wciąż go uszkadzają. Konieczne jest zatem
stosowanie syntetycznych antyutleniaczy: selenu, manganu, witamin C, E,
Beta-karotenu oraz wspomnianego koenzymu Q. Dużą rolę pełnią też
flawonoidy (jak chociażby rutyna, hamująca utlenianie witaminy C,
zawarta np. w kaszy gryczanej lub głogu) i niektóre aminokwasy Latem
poleca się szczególne uzupełnianie diety flawonoidami, zawartymi w
takich owocach, jak: wiśnie, czarna porzeczka, czerwone winogrono. Zimą
dobrze jest popijać czerwone wino, oczywiście w dawkach leczniczych!
Wspomnianą wcześniej witaminę BZ stosujemy 2 razy dziennie po jednej
kapsułce.
Witamina E powinna zawsze współdziałać z kwasem askorbinowym, czyli
witaminą C (Cetebe - preparat o przedłużonym działaniu), ponieważ w
pewnych przypadkach zawodzi (bardziej chroni tłuszcze niż białka przed
rodnikami) i wtedy funkcję ochronną pełni kwas askorbinowy.
Powinno być regułą stosowanie specjalnej suplementacji okołotreningowej:
witamina E przed treningiem (ale razem z czymś tłustym, np. mały kawałek
bułki z masłem) oraz witamina Cetebe w czasie treningu (jedna kapsułka)
i po treningu (również jedna kapsułka). Plus zestaw aminokwasów. Jest to
obecnie najbardziej praktyczny sposób na likwidowanie rodników,
powstających w czasie intensywnego treningu. Niestety od tej reguły nie
ma wyjątków, jeżeli chcemy ograniczyć (na razie niedostrzegalne) szkody
poczynione przez wolne rodniki!
Opracowanie pana Dariusza Szukały -
www.apz.pl
Do góry
Regulacja
wykorzystania glikogenu i glukozy ...
W czasie wysiłku za mobilizację glikogenu w mięśniach odpowiedzialne są
trzy mechanizmy, a mianowicie jony wapnia, adrenalina oraz allosteryczna
aktywacja fosforylazy b przez zwiększony poziom AMP oraz IMP. Ten
ostatni mechanizm odgrywa pewną rolę jedynie w czasie intensywnych
wysiłków, a więc we włóknach typu II, a zwłaszcza IIX. Sczególnie ważna
rola przypada jonom wapnia. Uwalniane są one z siateczki
sarkoplazmatycznej, wiążą się z troponiną C i aktywują mechanizm
skurczu. Równocześnie zwiększają aktywność fosforylazy a i w rezultacie
aktywują glikogenolizę w tej samej komórce.
Pozwala to na ciągłe, precyzyjne dostosowywanie tempa glikogenolizy do
aktywności skurczowej w kurczącym się pojedynczym miocycie. Adrenalina
odgrywa mniejszą rolę w aktywacji glikogenolizy w czasie wysiłku.
Wskazuje na to m.in. fakt, że glikogen mobilizowany jest tylko w
kurczących się mięśniach, a jego poziom nie ulega większym zmianom w
mięśniach, które pozostają w spoczynku w tym samym czasie, np. w
mięśniach kończyn górnych w czasie pracy tylko kończynami dolnymi.
Adrenalina wydzielana jest przez rdzeń nadnerczy do krwi i roznoszona
równomiernie po całym ciele.
Gdyby adrenalina była głównym aktywatorem glikogenolizy w mięśniach w
czasie wysiłku, dochodziłoby do spadku poziomu glikogenu we wszystkich
mięśniach, nie zaś tylko w mięśniach kurczących się. W pracujących
mięśniach rośnie przepływ krwi. Otwierają się też zamknięte dotychczas
kapilary. Zapewnia to dopływ większych ilości m.in. glukozy. Otwarcie
nowych kapilar powoduje, że skraca się dystans pomiędzy kapilarą a
miocytem.
Skrócenie odcinka dyfuzji umożliwia z kolei utrzymanie wyższego
gradientu stężeń w przestrzeni pomiędzy kapilarą a miocytem, co ułatwia
wychwyt tego cukru. Stężenie insuliny we krwi zmniejsza się w czasie
wysiłku. Wskazuje to, że stymulujący wpływ tego hormonu na wychwyt
glukozy przez mięśnie ulega również zmniejszeniu. Jednakże aktywność
skurczowa sama, bez udziału insuliny, zwiększa dokomórkowy transport
glukozy. Skurcze miocytów powodują przemieszczenie glukotransporterów
GLUT-4 z wnętrza komórki do błony komórkowej.
Skurcze zachodzą przy udziale innego niż insulina, dotychczas nie
poznanego w pełni mechanizmu. Wpływ skurczów i insuliny jest addytywny.
Wysiłek zwiększa wrażliwość mięśni na działanie insuliny. Wzrost ten
utrzymuje się do kilkunastu godzin po jego zaprzestaniu. Fakt ten
wykorzystywany jest w leczeniu cukrzycy
prof. dr. hab. n. med. Jan Górski
Do góry
Copyright (c) 2003-2007 www.research.ovh.org. All rights reserved powerlifter.